Sprowadzanie ryb akwariowych z Azji stało się jednym z kluczowych elementów globalnego handlu akwarystycznego. Zróżnicowanie gatunków, bogactwo bioróżnorodności oraz możliwości hodowli sprawiły, że Azja, a szczególnie kraje takie jak Tajlandia, Indonezja czy Wietnam, stały się głównymi dostawcami ryb akwariowych na całym świecie.
Bojownik syjamski, znany jako Betta splendens, to jedna z najpopularniejszych ryb akwariowych na świecie. Ich żywe kolory i charakterystyczne płetwy przyciągają zarówno początkujących, jak i doświadczonych akwarystów. Jednakże ściąganie tych ryb z Azji wiąże się z wieloma wyzwaniami. Poniżej przedstawie jak wygląda ten proces na przykładzie Tajlandii, czyli Meeki bojowników.
1. Wybór odpowiedniej ryby
Facebook, Instagram, czy strona internetowa azjatyckiej hodowli – to właśnie tutaj zaczynamy poszukiwania naszego wymarzonego bojownika. Osobiście polecam do tego celu używać Facebooka ze względu na możliwość weryfikacji danego sprzedawcy (opinie, zdjęcia wysłanych ryb, komentarze kupujących). Gdzie szukać tajskich hodowców? Najlepsze do tego są grupy na FB – wpisujemy frazę „betta” lub „cupang” i dołączamy do tych z największą ilością osób (potencjalnie największy wybór ryb).
Kupując przez stronę www najczęściej mamy jedynie poglądowe zdjęcie ryby, a wysyłana jest do nas tzw. „ryba w typie”, czyli ryba o danej odmianie barwnej, kształcie płetw itp., ale nie ryba ze zdjęcia (w przeciwieństwie do FB, gdzie kupujemy konkretną rybę).
2. Kontakt z hodowcą
Kiedy po kilku godzinach, dniach przeszukiwania grup na FB w końcu znaleźliśmy naszego wymarzonego bojownika, kolejnym krokiem jest kontakt z hodowcą sprzedającym interesującą nas rybę. Facebook daję nam tę przewagę, że możemy komunikować się z nim przy pomocy Messengera. Do hodowców z Tajlandii piszemy w języku angielskim (w dzisiejszych czasach, pełnych translatorów, bariera językowa praktycznie nie istnieje).
W wiadomości prywatnej wskazujemy interesującą nas rybę i prosimy o podanie ceny. Najczęściej ceny (euro, dolary, baty (Tajlandia) lub rupia (Indonezja)) podawane są dopiero w wiadomościach prywatnych. Najlepiej jeśli sprzedawca poda wam cenę w ich lokalnej walucie (THB) ze względu na brak dodatkowych opłat związanych z podwójnym przewalutowaniem (PLN – USD/EUR – THB). I teraz najważniejsza rzecz – nigdy nie akceptujcie pierwotnej ceny zaproponowanej przez sprzedawcę (chyba, że jest wyjątkowo atrakcyjna), zacznijcie się targować. Nieraz po wymianie kilku wiadomości udawało mi się wynegocjować zniżkę w wysokości aż 50-60%!
Po ustaleniu ostatecznej kwoty, podajecie sprzedawcy dwie informacje: dane do wysyłki (imię, nazwisko, adres, nr tel. oraz kraj) oraz to kto jest waszym transhipperem, czyli osobą, która przetransportuje dla was rybę z Tajlandii do Polski. Osobiście korzystam z usługi transhipperskiej od FlowerFish.
UWAGA: Sprzedawca najczęściej do wartości ryby dolicza tzw. „shipping fee”, czyli opłatę za dostarczenie ryby z jego hodowli do waszego transhippera.
3. Płatność za bojownika
Ostatnim krokiem jest płatność za naszego bojownika. Za rybę płacimy bezpośrednio hodowcy – najlepszą opcją jest płatność przez system PayPal (założenie konta jest darmowe). Z kolei za transport ryby do Polski płacimy naszemu transhipperowi. Wybierając FlowerFish cena za import jednego bojownika waha się od 80-120 zł (w zależności od wielkości worka oraz tego, czy odbierzemy rybę osobiście, czy też zostanie wysłana kurierem do nas do domu).
UWAGA: Po zakupie ryby kontaktujemy się z transhipperem (poprzez media społecznościowe lub tel.), prosimy o aktualny cennik i informujemy, że na nasze dane zostanie wysłana ryba.
Mam nadzieję, że udało mi się rzetelnie opisać proces ściągania bojowników z Tajlandii, a trochę ich się przewinęło przez moje ręce. Pamiętajcie, że wybierając rybę, czy to w sklepie zoologicznym, czy też przez Internet zawsze zwracajcie uwagę na jej kondycję, kolor oraz zachowanie. Nie zapomnijcie o odpowiedniej i powolnej aklimatyzacji!
Autor: Tomasz Bień