Przed rozpoczęciem leczenia koniecznie zapoznaj się z PROFILAKTYKĄ CHORÓB!
Jako, że ostatnio zatrzęsienie pytań o ospę rybią, a odpowiedzi to istna wieża Babel akwarystyki, pozwolę sobie w sposób prosty wyjaśnić jak leczyć i jakich błędów unikać.
Po pierwsze, chciałbym, żeby moje ryby chorowały jedynie na ichtioftiriozę, czyli ospę, bo to jedna z najłatwiejszych do wyleczenia chorób ryb i przede wszystkim jest czas, by to zrobić, bo nie jest aż tak śmiercionośna.
Ważnym jest, by obserwować swoje ryby i zauważać charakterystyczne białe kuleczki w początkowym stadium choroby, a nie wtedy, kiedy ryba wygląda jakby była obtoczona w kaszy mannie. Tłumaczenie, że dziś rano pojawiło się to na moich rybach, a do tego zdjęcie, gdzie bystrzyk jest cały w kulorzęsku, nie ma podstaw.

Krótko o rozmnażaniu – pasożyt opuszcza rybę – staje się cystą przyczepioną gdzieś do roślin, szyby czy dna i zaczyna się mnożyć wewnątrz: potrafi wykształcić kilkaset tzw. pływek – opuszczają one cystę i pływają szukając żywiciela – jeśli nie znajdą go w ciągu 72 godzin, giną. Jak znajdą, to wchodzą pod skórę, zamieniają się w ostateczną postać i wtedy je widzimy jako kropki w kolorze białym, wyglądające właśnie jak wspomniana kasza manna.

Czemu to na nasze nieszczęście się pojawia? Ryby zestresowane np. transportem, przechłodzone bądź żyjące w warunkach im nie sprzyjających (przerybienie, zbyt mały zbiornik, zbyt duże związki azotu, monotonna dieta), tracą odporność i padają ofiarą kulorzęska.
Jak leczyć?
No i tu zaczyna się cudowna twórczość grupowiczów, którzy coś tam usłyszeli, ale nie do końca pamiętają co:
1. Temperatura – są dwie opcje. Pierwsza: jeśli ryby, które posiadamy, są w stanie wytrzymać temperaturę 32-33 stopni, to podnosimy ją, ale nie od razu: z 26 stopni robimy to stopniowo przez dwa dni – czemu taka temperatura? Bo w tej temperaturze giną i pływki i cysty w ciągu 10 godzin – więc jak temperaturę utrzymamy przez 2-3 dni, to wyleczymy obsadę.
Opcja druga: podnosimy temperaturę, bo wtedy cykl rozwojowy znacznie się skraca (czyli szybciej pojawiają się cysty i z nich pływki), więc skracamy czas leczenia – w temperaturze 27 stopni cykl trwa 5 dni, w 30 już niecałe 3 dni), czyli jeśli podamy lek przy 30 stopniach, to przestajemy podawać po 4 dniach i mamy z głowy.
WAŻNE, by temperatury nie podnosić i nie obniżać gwałtownie oraz by dać dodatkowe źródło napowietrzania.
Jakie ryby znoszą dobrze temperaturę 32 stopni? Labiryntowe, zbrojniki z rodziny hypancistrusów czy peckoltii, paletki i skalary oraz altumy – poczytajcie wcześniej o swoich rybach, bo takie temperatury dla ancistrusów, neonków i dużej części kirysków są śmiertelne.
2. Leki – leczyć możemy zielenią malachitową (np. green ichtio), FMC (formisol), akryflaviną (trypaflawina), Costapur firmy Sera, Ichtio firmy Tropical, Ich Attack firmy Kordon (lek ziołowy, nie wiem jak ze skutecznością, ale za to bardzo mało toksyczny dla ryb), Hikari Ich-x, Contra-ick Tetry, Punktol firmy JBL, Faunamor firmy Aquarium Munster, Exit firmy esHA.
Leki podajemy zgodnie z rozpiską producenta bądź przez tyle dni, ile wychodzi nam z temperatury, jaką mamy w zbiorniku:
– w temperaturze 30 °C – ok. 2,5 dnia,
– w temperaturze 28 °C – ok. 4 dni,
– w temperaturze 25 °C – ok. 5 dni,
– w temperaturze 20 °C – ok. 7 dni.
Jest też jeden doskonały lek, choć ciężej dostępny, to Protazol firmy Sera med Proffesional.
Substancją czynną jest zieleń malachitowa w formie carbinol base – Bis[4(dimethylamino)phenyl]methyliumhydroxid – jest to lek przezroczysty dzięki temu nie widać go po zaaplikowaniu – barwi silikon i rurki od powietrza na niebiesko.
Autor: Maciej Koczko